Urodziny u cioci Marzeny przebiegały zwykłym torem. Wszyscy starsi członkowie rodziny byli już mocno wstawieni i głośno dyskutowali o wyborach miss world w Warszawie. Moja mama Anna (37-letnia, zgrabna brunetka) co chwila znikała do toalety. Widocznie dzisiaj leciutko przesadziła z winem. Ojciec całą swoją uwagę skupiał na pani Justynie a zwłaszcza na jej zgrabniutkie nóżki w brązowych pończoszkach. Doskonale wiedziałem, że robi to z premedytacją. Był chyba zazdrosny o mamę, która wyglądała na zachwyconą osobą niejakiego Andrzeja - przystojnego dyrektora oddziału w banku. Andrzej podczas rozmowy z mamą co chwila zatrzymywał wzrok na jej biuście. Każdy zajęty był już sobą i odnosiłem wrażenie, że nikt nie zauważa mojej obecności. Zerknąłem przypadkiem pod stół. To co zobaczyłem sprawiło, że serce podskoczyło mi do gardła. Stópka mojej mamy, ubrana w czarne rajstopki, wędrowała po nodze Andrzeja. Jego rękę objęła niesforną stopkę . Przez chwilę głaskał jej grzbiet. Stopa całkiem świadomie szukała drogi do jego rozporka. Krążyła po jego kroczu. Andrzej poczerwieniał. Mama tylko sie uśmiechała. W oczach miała niesamowity żar. Rozsunęła jego rozporek i dostała sie do środka. Po chwili Andrzej cicho westchnął. Mama wycofała mokrą dłoń. Wytarła ukradkie o serwetkę. Szepnęła coś do ucha Andrzejowi i wyszła z pokoju. Zaraz zniknął też Andrzej. Umierałem z ciekawości. Szybko wstałem i poszedłem za nim. Słyszałem jak wchodzi schodami na górę. Poszedłem za nim. Na łóżku leżała mama. Był tam też facet, który przedstawił sie mi wcześniej jako "wujek Michał". Oboje panowie rozebrali się. Mama zdjęła spódnicę. Usiadła naprzeciw nim i zaczęła sie masturbować. Po chwili oni robili już to samo. Nie wytrzymałem. Wsadziłem rękę za spodnie i robiłem to samo. To było cudowne show. Mama w czarnych pończoszkach. Jej całkiem spore piersi z wyprężonymi sutkami. Jej otwarte usta i palec wbijający się w jej cipkę. Andrzej podszedł do niej z wyprężonym czlonkiem. Bez namysłu wzięła mu do ust. Meskośc Michała dzierżyła juz w energicznej rączce. I tak mnie zauważyła. Krzyknęła z przestrachem. Andrzej szybko odskoczył jak oparzony. Zauważył mnie i uspokajajaco powiedział do mamy; "Aniu, on jest już dorosły. Prędzej czy później i tak by sie dowiedział. Pozwól mu popatrzeć bo najwyraźniej mu sie podobasz." Śmiesznie musiałem wyglądać z rękę za spodniami i zdumioną miną. Andrzej wepchnął do ust mamy swojego członka z niecierpliwoscią. Mama ręką szukała penisa Michała. Opuściłem spodnie. Oni położyli się na łóżku. Mama leżąć dalej ssała Andrzejowi i pieściłą rękę Michała. Wygodnie rozłożyła swoje śliczne nóżki. Podszedłęm do niej. Całkowiecie wyłączyłem myślenie. Podszedłem do mamy. Polizałem jej stópkę. Mama spojrzała na mnie. Zabawnie wyglądala z tym kabanem w ustach. Ssałem jej paluszki u stopek. Wodziłem po nich językiem. Połozyłem w końcu jej stópkę na moim kroczu. Rytmicznie nią poruszając doprowadziłem sie do orgazmu. Na jej czarnych rajstopkach pojawiłą sie kleista, biała plama. Zmienili pozycję. Mama klęczała na czworaka. Andrzej ładował ją od tyłu podczas gdy ona mrucząc rozkosznie ssała Michała laskę. Mój penis nawet nie opadł. Andrzej wpychał jej tak mocno, że aż wiła sie pod jego naciskiem. Waliłem sobie konia patrzac na jej stópki. Andrzej już skończył. Wylał w nią wszystko co miał. Zastąpił go Michał. Był bardzo agresywny, ale mama bardzo go do tego zachęcala.Wymierzył jej kilka mocnych klapsów w pośladek. Spuścił się jeszcze szybciej niż Andrzej. Mama odwróciła sie w moją strone. Wyciągnąła rękę w kierunku mojego małego o powiedziała "Przeleć mnie mały". Oblizała mi jajka. Wsuneła go do ust. Zaczeła ssać. Wiłem sie z rozkoszy. To była mistyczna ekstaza. Spuściłem się. Myslałem, ze będzie na mnie zła, sam nie wiem dlaczego. Połknęła wszystko i wylizała mi penisa do czysta. Odsunąłem się. Michał walił sobie patrzac na nas a Andrzej zajął moje miejsce. Mama z uśmiechem przyjęła go do ust. Zblizyłem sie do jej krocza. Pachniało bardzo cipką, spermą i jej potem. Wsunęłem jezyk do środka. Była bardzo wilgotna. Objąłem łąpczywie jej łechtaczkę językiem i zaćżąłem ssać. Mama wiła się już z rozkoszy. Palcem drażniłem jej brązowe oczko. Wsunęłem tam jezyk i wiercłem nim. W końcu wszedłem w nią. Objęła mnie nogami. Mocno je zacisnęła i energicznie ruszając biodrami zapewniła sobie taki orgazm, że opadła bez sił. Ja musiałem jeszcze chwile w niej pobyć. Bezwolnie poddawała się moim ruchom. Widziałem, że ją to boli, ale ona pozwalała mi dokończyć w sobie. W końcu spuściłem się. Pośpiesznie sie ubrałem i chciałem uciec. Andrzej mnie zawołał: "Mały, zostań, jeszcze mamy tu coś do zrobienia". Ustal nad nią i zaczął sobie walić. Spuscił się na jej piersi, włosy. Sperma ciekła jej nawet po nosie. Wyjałem małego i patrząc na nia robiłem to samo. Wziąłem jej śliczną stopkę i pocierałm nia o mojego małego. Po chwili sperma trysnęła na jej czarne pończoszki. Bez słowa wyszliśmy. Mama na dole zjawiła się długo po nas. Wyglądała na zmęczoną. Ojciec ciągle siedział i rozmawiał z Justyną o jakichś niezwykle ważnych projektach. Mama powiedziała mu, ze na nas już pora. Wróciliśmy do domu po drodze nie wymieniając z sobą żadnych słów. Ojciec niczego nei podjerzewał.
__________________